Przejdź do treści głównej

Co to jest wczesne wspomaganie rozwoju dziecka (WWR)?

Terapeutka prowadząca zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju z małym dzieckiem
Oceń artykuł

Rodzice małych dzieci najczęściej spotykają ten skrót w gabinecie lekarskim albo w przedszkolu, zwykle w momencie, gdy ktoś zwraca uwagę na coś, co odbiega od normy rozwojowej. WWR brzmi wtedy jak kolejna procedura do ogarnięcia, a w praktyce jest to forma bezpłatnej pomocy, z której korzysta w Polsce kilkadziesiąt tysięcy rodzin rocznie. Poniżej wyjaśnienie, czym dokładnie są te zajęcia, komu przysługują i od czego zacząć.

Na czym polegają zajęcia WWR?

Wczesne wspomaganie rozwoju to zorganizowana forma wsparcia dla dzieci z zaburzeniami rozwojowymi, prowadzona od momentu wykrycia problemu aż do rozpoczęcia nauki w szkole. Kluczowe słowo brzmi tu: zorganizowana. To nie są pojedyncze wizyty u logopedy czy fizjoterapeuty, tylko zaplanowany cykl zajęć prowadzony przez zespół specjalistów, którzy pracują na wspólnym programie i wymieniają się obserwacjami.

Zajęcia odbywają się zwykle w wymiarze od czterech do ośmiu godzin miesięcznie i są dla rodziny bezpłatne, bo finansuje je subwencja oświatowa. Skład zespołu zależy od potrzeb dziecka: najczęściej pracuje w nim psycholog, pedagog specjalny i logopeda, a w razie potrzeby dołączają fizjoterapeuta, terapeuta integracji sensorycznej albo oligofrenopedagog. Jak taki zespół działa na co dzień, pokazuje opis, który przygotowała Poradnia PRAKTIS ze Słupska, prowadząca wczesne wspomaganie rozwoju dziecka dla podopiecznych od urodzenia do siódmego roku życia.

Komu przysługuje wsparcie?

Kryterium jest jedno: opinia o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Bez niej zajęcia w tej formie nie mogą się odbyć, bo to dokument uprawniający placówkę do ich zorganizowania i rozliczenia.

Wskazania bywają bardzo różne. Najczęściej są to zaburzenia ze spektrum autyzmu, opóźniony rozwój mowy, opóźnienie rozwoju ruchowego, niepełnosprawność intelektualna, wady wzroku i deficyty słuchu. Kwalifikują się też dzieci z zespołami genetycznymi, wcześniaki oraz maluchy, u których lekarz stwierdził nieprawidłowości w rozwoju psychoruchowym. Co ważne, opinia nie jest orzeczeniem o niepełnosprawności ani orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. To osobny dokument, wydawany w innym trybie i służący czemu innemu.

Jak uzyskać opinię?

Ścieżka jest prostsza, niż większość rodziców zakłada. Wniosek składa rodzic albo opiekun prawny w publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej właściwej dla miejsca zamieszkania dziecka, dołączając posiadaną dokumentację medyczną: wypisy, wyniki badań, zaświadczenia od specjalistów. Opinię wydaje zespół orzekający działający przy poradni, po przeprowadzeniu diagnozy.

Warto przygotować się na kilka tygodni oczekiwania, bo terminy bywają odległe, zwłaszcza w większych miastach. To argument za tym, żeby nie odkładać wniosku do czasu, aż sytuacja stanie się oczywista dla wszystkich dookoła.

Rodzic uczestniczący w zajęciach terapeutycznych razem z dzieckiem

Rodzic jest częścią terapii, nie widzem

To element, który najczęściej zaskakuje. W dobrze prowadzonym WWR rodzic nie siedzi na korytarzu, tylko uczestniczy w zajęciach i dostaje konkretne wskazówki do pracy w domu. Powód jest prozaiczny: osiem godzin miesięcznie to w skali życia dziecka niewiele, a realne postępy robi się między jedną wizytą a drugą.

Specjaliści pokazują, jak bawić się z dzieckiem tak, żeby zabawa pracowała na cel terapeutyczny, jak reagować na trudne zachowania i jak układać codzienną rutynę. Część placówek prowadzi też wsparcie dla samych rodziców, bo diagnoza u małego dziecka to obciążenie, z którym trudno zostać samemu.

Dlaczego wiek ma tu tak duże znaczenie?

Pierwsze lata życia to okres największej plastyczności układu nerwowego. Mózg małego dziecka przebudowuje połączenia szybciej i chętniej niż na jakimkolwiek późniejszym etapie, dlatego ten sam efekt terapeutyczny osiąga się wcześniej mniejszym nakładem godzin. Terapia rozpoczęta u dwulatka przebiega zwykle inaczej niż ta sama terapia podjęta u sześciolatka, i nie chodzi wyłącznie o liczbę spotkań, ale też o to, ile utrwalonych wzorców trzeba po drodze rozbroić.

Stąd bierze się nacisk na słowo „wczesne” w nazwie. Czekanie, aż dziecko z czegoś wyrośnie, bywa uzasadnione i czasem rzeczywiście tak się dzieje, ale decyzję o czekaniu lepiej podejmować po konsultacji niż zamiast niej.

Od czego zacząć?

Jeśli coś w rozwoju dziecka niepokoi, pierwszym krokiem jest rozmowa z pediatrą albo bezpośrednio z poradnią psychologiczno-pedagogiczną. Nie trzeba mieć gotowej diagnozy ani wiedzieć, który specjalista będzie potrzebny. Diagnoza funkcjonalna jest właśnie po to, żeby to ustalić, a wczesne wspomaganie rozwoju działa najlepiej wtedy, gdy zaczyna się od pytania, a nie od pewności.

Dodaj komentarz

Masz pytania dotyczące kursów, tłumaczeń lub zajęć indywidualnych?

Skontaktuj się z nami – doradzimy i odpowiemy na każde pytanie. Chętnie opowiemy więcej o sposobie prowadzenia zajęć, dostępnych terminach i możliwościach dopasowania kursu do Twoich potrzeb.